Translate

sobota, 31 maja 2014

Rozdział 6. "Zaproszenie "

.... I stałam tam tak wryta dopóki nie zadzwonił dzwonek . Wtedy pobiegłam szybko do klasy.   Nie chciałam przecież żeby mnie zobaczyli . Na lekcji zupełnie nie mogłam się skupić  patrzyłam na Kubę i na jego piękne brązowe włosy i piwne oczy. Ciągle myślałam - "Może coś  jednak  z tego wyjdzie  "- . Wracałam do tego  i wracałam tak , jakby zacięła mi się kaseta myśli . 

Drrrrryyyyynn - zadzwonił dzwonek na przerwę przy tym strasznie mnie przestraszył !  

Olivia chodź ! - Madzia zapraszała mnie na schody (nasze ulubione miejsce do gadania ) 

Ale ja pokiwałam głową, że nie chcę i poszłam w stronę Zuzy . W połowie drogi do niej coś mnie zatrzymało. Zobaczyłam jak Kuba również zmierza z nią pogadać  nie chciałam im przeszkadzać . Widać było , że Zuza niechętnie rozmawia z Kubą ... jeżeli w ogóle rozmawiała.  Poszłam więc jednak do Madzi 


- hejoo ! -  zaczęłam rozmowę 

- hej - odpowiedziała dość przejętym głosem 

Nie wiedziałam co się dzieje . Najpierw Zuza potem Kuba , a teraz Madzia ! Zaciągnęła mnie na plac szkolny po czym ....




Ujrzałam Kubę stojącego z tulipanami . 

-Olivia !  znamy się bardzo dawna .. yyy

Uśmiechnęłam się do niego żeby nie był tak stremowany :)

- więc chciałbym ,bo będzie ten bal końcowy i ja bym chciał ... yyyy powiedzieć ci ,że ... 

- TAK !! -wydarłam się 

-to cudnie , nie było tak źle prawda ? - zaśmiał się i wręczył mi kwiaty 


To był najwspanialszy dzień mojego życia chłopak,  który przyznam się podobał mi się zaprosił mnie na bal . Popatrzyłam się na Zuzkę która stała za rogiem szkoły chciałam się do niej odezwać , ale .. spuściła głowę i wybiegła ... I  już wszystko zaczęło układać się w całość .

wtorek, 20 maja 2014

Rozdział 5 . " Zaskakujące wyznanie "

Kochani sorki , ale nie miałam jakoś czasu i przestałam mieć ochotę na pisanie . Lecz od dzisiaj posty wstawiam regularnie :) będą pojawiały się w soboty i niedziele o 18 :*  :) ! <3 , a teraz zapraszam do czytania :) 




Jejjj dziś są moje imieniny ! ale nie zależy mi na prezentach. Rano dostałam tulipana od mamy . Był bardzo ładny. Szybko wstawiłam go do flakonika , zabrałam cukierki i poleciałam do szkoły. Wszyscy zaśpiewali mi sto lat i zajadali moje słodkości  ! Zuza przez cały czas chodziła z głową w chmurach tak , jakby wydarzyło się coś złego ,a zarazem dobrego ? :) nic z tego nie rozumiałam. Postanowiłam , że do niej pójdę. 

-Hej Zuzka co tam ? - zagadałam z wyraźną miną zdziwienia 

- nie ważne ! muszę już iść pa ! - powiedziała jakby bała się do mnie odezwać 

Nie dałam za wygraną podbiegłam do niej i zapytałam się czy przez przypadek nie uraziłam jej . Ona pokiwała głową na znak "NIE" i odeszła. Zdałam sobie sprawę, że jeśli nie chce ze mną gadać to na siłę jej nie będę zmuszać. Chociaż zależy mi na naszej przyjaźni . 

Zauważyłam, że Kuba też się ulotnił ,a przed chwilą stał koło mnie w klasie . Była przerwa więc mogliśmy sobie wychodzić . Coś mi tu śmierdzi - pomyślałam 



Po szkole postanowiłam pójść z Madzią do parku. Gadałyśmy jadłyśmy lody i uczyłam Madzie jeździć na desce. Już wcześniej umiała trochę parę trików , ale chciała nauczyć się czegoś więcej . Kiedy weszłyśmy na mini mostek zapytałam się jej o co chodzi z Zuzą czemu się tak zachowywała w szkolę . Ale ona też przewróciła oczami tak, jakby się bała. Nic już nie rozumiałam z tej sytuacji . 



Następnego dnia w szkolę sytuacja była bardziej napięta Kuba strzelał buraka za każdym razem kiedy dziewczyny z paczki się na niego patrzyły. Powiem szczerze , że chciało mi się śmiać z tej sytuacji pomimo iż  jest moim przyjacielem. Na długiej przerwie chciałam wejść do szatni założyć buty na W-F . Zanim weszłam usłyszałam Zuzkę rozmawiającą  z Kubą , kłócili się :

- nie wiem jak mam ci jeszcze pomóc !! - wykrzyknęła Zuza 

- nie wiem no porozmawiaj z nią - prosi Kuba 

-Kuba ale ty jesteś naszym przyjacielem musisz z nią pogadać na pewno zrozumie - Powiedziała Zuza martwiącym się tonem. W pierwszej chwili pomyślałam, że to on podmienił mi fiolki. Ale słuchałam dalej :

- niee !!  znienawidzi mnie !! - odrzekł Kuba z lekkim szlochem .



- co ty gadasz ? - Zuzia próbuje pocieszyć Kubę



- Co? Ale jak ja mam powiedzieć Olivii , że ... JĄ KOCHAM !!! - wykrzykną zdenerwowany




Przez następne pięć minut coś mnie wryło w podłogę nie mogłam o niczym innym myśleć . Miałam totalny mętlik w głowie . Czy on chce być moim chłopakiem ?  czy nasza przyjaźń runie ? czemu Zuza to ukrywała czy czuje coś do Kuby ? a co jak ja się w nim zakocham ? ... , a w głowie wciąż rodziły się nowe pytania .

                                                              THE END :p :) 
dzięki :*


Czekam na wasze komentarze :* papa 

piątek, 3 stycznia 2014

Rozdział 4 "Dochodzenie w sprawie wybuchu "

Halo wstawaj ! - wykrzyknęła mama. Ja otwierając  oczy na  łóżku szpitalnym zerwałam się i przytuliłam gorąco rodzicielkę .Mama odsuwając się odsłoniła moich przyjaciół z kwiatami i czekoladkami .Cieszyłam się a co najciekawsze przynieśli moją ulubioną pizze i wspólnie ją szamaliśmy.

Trzymaj , pamiętasz jak mieliśmy pójść na pizze , ale teraz pizza przyszła do ciebie !!  - wspomnieli 

Po wspólnym popołudniu przyszła kolej na panią dyrektor . 


Witaj skarbie . Jak się czujesz ? - powiedziała troskliwie dosłownie w ten sam sposób co mama . Coś w tym jest ! 


Dobrze proszę pani, jutro już przychodzę do szkoły -odpowiedziałam 


To dobrze ! - ucieszyła się pani . I poszła sobie.


                                                                                                                                                                                                                                ****

Następnego dnia  odbyło się wiadome "śledztwo" . Pani Dyrektor zwołała wszystkich na ogromny szkolny korytarz, ja stojąc w drzwiach szatni wzięłam kulę , ponieważ moja noga nie była w najlepszym stanie i doczłapałam się do nauczycielki stojącej obok tłumu ciekawych uczniów . 


Drodzy moi uczniowie - powiedziała z nieufnością do nas  
Jak już wiecie wydarzył się w naszej szkole drobny wypadek - próbowała kontynuować. 


ykhym !!! - przypomniałam zwracając oczy w stronę nogi, że to jednak nie był mały wypadek .


Ach tak . No więc proszę uważać na tę dziewczynę i pomagać jej, a ja dowiem się jak to się stało - zakończyła .

Kiedy każdy się rozchodził...

Nie martw się to na pewno ta żmija cię tak urządziła - pocieszała mnie paczka cudownych przyjaciół 

Ooo idzie tu !! - powiedział Kuba 

Poczekajcie - zawiadomiłam kumpli i poszłam w stronę Amber 


                       ****
To twoja sprawka tak ?! - przypominając jej co się stało zapytałam .

O co ci chodzi pokrako !! - przewracając oczami ofuknęła mnie jakby nie wiedziała co zrobiła.

Oj już ty wierz nie udawaj głupiej niż jesteś! - odpowiedziałam na jej głupi komentarz o moim wyglądzie. Popatrzyłam się na moich przyjaciół a oni pokazali mi jak jej pocisnęłam dodatkowo motywując mnie do kłótni z Amber. W końcu zebrało się wokół nas paru ciekawskich, którzy chcieli zobaczyć co się dzieje.

Och masz rację to byłam ja TAK BARDZO MI "PRZYKRO" - powiedziała ironicznie 

Słuchaj lalusiu zamiast szukać następnej ofiary zajmij się lepiej swoim IQ bo prawdopodobnie jest poniżej 0 - powiedziałam zaczerwieniając się ze złości.

O A CHY - odeszła nie wiedząc co powiedzieć . 

Nagle podeszła do mnie nasza paczka i zrobiliśmy grupowy uścisk na cześć mojej przewagi nad Amber. 

I co zamierzasz z tym zrobić ? - zapytał mnie Kubuś 

Zupełnie nic - odpowiedziałam z ulgą przytulając przyjaciela.

                           ****

Kilka dni później czułam się już dobrze , pani dała mi nowy tablet i wszystko wróciło do normy nawet IQ Amber nadal było poniżej 0 hehe :) Najważniejsze, że śledztwo zostało przeprowadzone. 

                         ~~~~~~

Sorki , że tak długo nie pisałam brak czasu i weny :) Zapraszam do czytania . Następny rozdział już wkrótce :)

środa, 26 czerwca 2013

Rozdział 3 "Wybuch w pracowni chemicznej "

No to chyba wszystko co wam powiedziałam o przyjaciołach i w ogóle . Dziś jest piątek ostatni dzień do szkoły w jutro ( w sobotę ) idę z przyjaciółmi na pizze lub kebaba jeszcze nie wiemy . Opowiem wam co się dziś wydarzyło , a raczej co zrobiła mi Amber . 
   

                                                                  *****


Pa mamo - powiedziałam odjeżdżając na deskorolce do szkoły .
  
Pa córeczko tylko uważaj na siebie ! - odpowiedziała mi rodzicielka .
  
Kiedy byłam już w połowie drogi zagapiłam się  w pięknego maltańczyka KOCHAM TĄ RASĘ PIESKÓW zaraz przed labradorkami . I nie zauważyłam kamienia , a więc się potknęłam na szczęście nie zdążyłam upaść bo Kuba mnie przytrzymał . Poszliśmy razem do szkoły .
    

                                                                   *****


Na miejscu  postawiłam  deskorolkę   tam gdzie stawiam ją zawsze i  poszłam do stojących w kącie dziewczyn z naszej paczki . Dziewczyny majstrowały coś przy tabletach ale to nie tylko one cała szkoła miała takie , to były raczej  iPady    ale ja się nie znam  . Chciałam się zapytać przyjaciółek co się dzieje ale pani Dyrektor mnie wołała .

                                                                  *****


 - Olivio , Olivio !!!! choć do mojego gabinetu - wrzeszczała ciągle . Miałam nadzieje , że chociaż  ona mi wyjaśni o co tu chodzi .

- Tak pani dyrektor - weszłam do jej gabinetu z nadzieją na wyjaśnienia .

- usiądź proszę  !!! - powiedziała pani Kwiatkowska .

- proszę pani !! - odpowiedziałam .

-  słucham ? - mówi .

- ja już siedzę - uświadomiłam chyba nie wyspanej pani .

- o faktycznie - obudziła się . 

- a ja tu w sprawię ?? - powiedziałam.

- proszę weź to - podała mi tablet .

- o rany !!!!!!!!! , a z jakiej to okazji !!!!- wydarłam się na całe gardło , że pewnie ogłuszyłam podsłuchujące dziewczyny .

-  to ma wspomóc prace nauczycieli  w szkole jak i was uczniów , teraz nie musicie nosić książek .

- dziękuje bardzo proszę pani  !!!.

- dobrze , a teraz zmykaj na lekcję .


                                                                *****

Byłam bardzo szczęśliwa ale to nie trwało długo. Poszłam do pracowni chemicznej bo teraz była chemia .Ustałam przy moim stoliku laboratoryjnym gdzie było mnóstwo  probówek . Przyszedł pan Morawski i kazał nam włożyć fartuchy . Mieliśmy 3 probówki czerwona niebieską i żółtą. Powiedział , że trzeba zmieszać niebieską próbkę z żółtą ale ja miałam tylko czerwoną i żółtą .Pomyślałam , że dał mi łatwiejsze zadanie i wlałam je obie do dużego dzbana czy jakoś tak . J nagle wszystko na mnie wybuchło . Podczas wybuchu odrzuciło mnie i spadłam na stolik popchnęłam torbę i mój cały tablet się rozwalił . Dalej już nic nie pamiętam  ostatnie co zapamiętałam to to , że obudziłam się w szpitalu .



Zapomniałam o zdjęciu najważniejszej osoby :

Moja mama :  Jest pisarką i lubi bardzo się o mnie przejmować nawet w okolicznościach kiedy tego nie potrzebuje ale i tak JĄ KOCHAM I ONA MNIE TEŻ  . Jest byłą piosenkarą operowo  popową .

zdjęcie z  www.lansik.pl






poniedziałek, 24 czerwca 2013

Rozdział 2 " Powstanie naszej paczki i problem na stołówce "

Następnego dnia padał okropny deszcz i patrzyłam się jadąc na deskorolce  na ludzi spacerujący po parku z kolorowymi parasolkami . Też tak chciałam ale musiałam jechać do szkoły bo byłam  już prawie spóźniona na szczęście zdążyłam na dzwonek. Położyłam deskorolkę do otwartego zakamarka i poszłam na lekcję. Na przerwie siedziałam na ramię  schodów i patrzyłam na niebo, chmury i otaczający mnie świat w pewnej  chwili poczułam ciepły powiew na karku i usłyszałam głośne buuuuuu . To był Kuba i powiedział to centralnie do mojego ucha.

- Odbiło ci ?! - wrzasnęłam

-Sorry !!! - powiedział i dał mi lizaka . 
         
                                                                              ~  ****  ~ 

Po dzwonku poszliśmy na fizykę i wtedy poznałam Zuzę . Siedziałam z nią tylko na fizyce , bo dziwnie się czułam nie mając żadnej przyjaciółki przez całą lekcję gadałyśmy i to był błąd , bo Pan Sikorski  zadał nam stos pracy domowej i nie wiedziałam zbytnio jak je zrobić . Poszłam z nią na stołówkę i w tedy się zaczęło . Zuza mówiła mi gdzie można , gdzie nie radzi i gdzie zupełnie zabrania się siadać . Dowiedziałam się od Zuzy , że ona jest tu od pierwszego semestru i zna Kubę . Pomyślałam , że fajnie by było znać kogoś jeszcze żeby stworzyć paczkę. Zuzka poszła do Kuby i jakichś tam dziewczyn , tak to była Milena i Madzia ale ja szłam za swoją głupią intuicją . Poszłam do stolika przy samej kuchni . Kiedy usiałam, jakieś dziewczyny przy tym samym stoliku się ze mnie śmiały nie wiedziałam czemu ale teraz już wiem . Po 5 minutach do tego stolika spacerowała  jakaś dziewczyna miała piękne ciuchy no i wiecie taka KRÓLOWA szkoły ale "nie ocenia się książki po okładce" -  pomyślałam.Niestety do jej charakteru i okoliczności ten cytat był błędny . Popatrzyła się na mnie wzrokiem wygranej i zwaliła mnie z krzesełka . Okazało się , że ją podsiadłam. Szybko wstałam i po chwili zobaczyłam jak dziewczyna trzyma moją tace z jedzeniem myślałam , że chce mi ją podać ale źle pomyślałam i zanim się spostrzegłam  taca wylądowała na mnie dziś było spaghetti , a ja miałam białą bluzkę . W pewnym momencie zobaczyłam moją puszkę z colą i sądziłam  , że uda mi się ją uratować . Kiedy chciałam ją wziąć obie nasze ręce spotkały się na puszce . Szarpałyśmy się obie ale ona wyrwała mi tak mocno , że ponownie się przewróciłam , a ona otworzyła i wylała na mnie colę . Popatrzyłam się na wszystkich i na ich uśmiechy . Było mi tak wstyd . Nagle dziewczyny , czyli Milena i Magda oraz Zuzka podbiegły do mnie  nawet Kuba nie był taki i pomógł dziewczynom mnie podnieść.Zapadła cisza  , spojrzałam się na wszystkich wokół i wybuchła burza śmiechu , a ja uciekłam .Poszłam do łazienki i zamknęłam się w czwartej toalecie .
                               
                                                                                  ~****~     

PUK , PUK ,PUK!!! - dziewczyny  zapukały do toalety , w której siedziałam ,bo Kuba nie chciał włazić do damskiej ale z uwagą podsłuchiwał naszą rozmowę.

-Czego - ofuknęłam ich z płaczem

-  No wpuść nas , prosimy - powiedziała Zuzka

- Dobra , wchodźcie - otworzyłam im drzwi 


                                                                                 ~****~

Kiedy weszły  zaczęły mnie pocieszać itd. no i tak oczywiście poznałam Milenę i Magdę jednak  to prawda , że"prawdziwych przyjaciół poznaję  się w biedzie " tylko z Zuzą było trochę inaczej ale przecież pomogła mi w pracy domowej z fizyki   , a to też się liczy . Magda jest ode mnie starsza o 2 lata , a Milena o rok.

-  Nie przejmuj się Amber - powiedziały.

- Jakiej Amber ?- powiedziałam.

 - No tej co cie tak urządziła - odpowiedziała mi Magda 

-A czy Amber to angielskie imię ? - powiedziałam zastanawiającym głosem .

-No w sumie tak ale ona tak naprawdę ma na imię Gabriela , a żeby być gwiazdą musi mieć imię z jej charakterem - powiedziała Milena 

- Co prawda to prawda Gabriela to za ładne imię tkwiące w takim cielę - odpowiedziałam ze śmiechem .Po chwili wszyscy zaczęliśmy  się śmiać , nawet nasz podsłuchiwacz Kubuś się śmiał . Później po lekcjach poszliśmy do mojego domu  żebym mogła  się przebrać . I tak powstała nasza zgrana paczka!!!!!!!! 

                                                                                ~~~~~~~~                                             Bohaterowie :

Amber lub Gabriela : Lalusia ,  zawsze musi podążać za swoim złowieszczymi celami . Jest wegetarianką (przynajmniej tak sądzi ) jest rozpieszczona  ,ma wszystko co chcę . Wszystko musi być tak jak po jej myśli.
  
Ato jej zdjęcie :





No dobra bez żartów 







Milena: Jest ekstra kumpelą ma dużo świetnych pomysłów i jest duszą towarzystwa. W liceum robi gazetki szkolne i jest szkolną reporterką :D Lubi długie warkoczę. :







Magda : Prowadzi bloga o modzie i Justinie Bieberze . Uwielbia muzykę zwłaszcza Justina. Marzy o byciu na jego  koncercie  z resztą jak wszyscy w naszej klasie ale ona szczególnie . Uwielbia rysować , jest  super kumpelą bo zawsze można na niej polegać. Chce być fotografem.


Zuza :Również prowadzi gazetkę szkolną .Kocha tańczyć i malować w plenerze . Ma zwierzątko domowe świnkę morską . Lubi grać  z naszą paczką w siatkę .





niedziela, 23 czerwca 2013

Rozdział 1 "pierwszy dzień w nowej szkole"

Cześć! Mam na imię Olivia pochodzę z USA w stanie Kalifornia . Po rozwodzie moich rodziców przeprowadziłam się z moją mamą do Polski , ponieważ moja rodzicielka  jest z pochodzenia polką . Mieszkam tu już od 3 - ech lat. Chodzę do liceum i  jestem w 1 klasie . Mam szalonych przyjaciół . Nazywamy się zgraną paczką !! W jej skład wchodzi : Madzia , Milena , Kuba , Zuza  i ja , a no i jeszcze mamy w szkole -  jakby to grzecznie ująć " żmije" oczywiście nie węża tylko dziewczynę , która strasznie działa nam na nerwy , bo jest to bogata , przemądrzała blondynka i robi wszystkim na złość ogólnie to nie mam nic do blondynek , ale ona jest wyjątkowo okropna grrrr . Pierwszy dzień w szkole wyglądał tak : na dworze było ciepło ale wiatr kołysał liście drzew jak mała karuzela wiaterek ten wiał z północnego wschodu a słońce .....  hahaha no bez przesady opowiem wam bez takich szczegółów  , a więc było rano i dopiero co obudził mnie budzik zeszłam na dół do kuchni w podartych już kapciach w kotki . Mama jak zwykle w swoim biurze pracowała nad nowym tomem książki  "Istniejące  szczęście" . Ja ledwo żywa zadzwoniłam po ciocie  i razem pojechałyśmy  do szkoły . Przed wejściem ciocia powiedziała , że :
 - będzie dobrze poznasz dużo przyjaciół bo jesteś super - ale widać było w jej oczach coś takiego , że bałam się jeszcze bardziej 
 - dzięki ciociu - powiedziałam przed już zamykającą się szybą , po chwili moja matka chrzestna odjechała z piskiem opon jakby  chciała uniknąć porażki albo utopienia głowy w  męskiej  toalecie nie wiadomo czemu . Weszłam do szkoły pełna pozytywnej lecz udawanej energii . Na schodach czekała już porażka to była Pani Kwiatkowska , dyrektorka i trzymała w ręku moje podanie . W pewnej  chwili pomyślałam , że to już koniec , że nie chce mnie w tej szkole ( co było naprawdę głupie  bo wcześniej mnie przyjęła ) na szczęście pani powitała mnie w Liceum         
i mówiła ciągle :
 - spodoba ci się tu wierz mi dziecinko 
- dobrze proszę pani - odpowiadałam  za każdym razem. O szkole to tyle , na razie opowiem o 1 przyjacielu jak go   poznałam i tak dalej . Moja pierwsza lekcja  była to matma i siedziałam  w ławce z Kubą , który wtedy był okropnym kujonem ale miało to też coś dobrego w sobie , bo można było od niego ściągać . 
Na przerwie zapoznałam się z nim. Miałam okropne zaległości , bo zapisałam się w 2 semestrze i aby uniknąć zostania w tyle poszliśmy po lekcjach do mnie  aby dał mi korki . Byłam  zaskoczona bo jak weszłam z nim do domu to myślałam  , że mama nic nie usłyszy ale był to jedyny moment , w którym mama odciągnęła się od komputera i  wpatrywała się w Kubę jak myśliwy celujący w dzika .Oczywiście nie uniknęliśmy wypytywania i kazań dotyczących  młodych par . A potem zajęła się pisaniem zdania dzieci tak szybko dorastają , a my poszliśmy na górę do mojego pokoju i uczyliśmy się przy muzyce. 
  A teraz coś o bohaterach    : 
Olivia : jest bardzo zdolną dziewczyną ale sama tak nie uważa jest skromna i charyzmatyczna . Ma wielki talent do śpiewania lecz nie chce tego robić w życiu . W liceum jest w klasie przyrodniczej bo chce studiować zoologię .Uwielbia Fast - Food ale nie pogardzi też sałatką owocową :) Lubi jazdę na deskorolce :*
  


   Kubuś: jest zabawny i miły . Przed założeniem naszej paczki był okropnym kujonem ale teraz jest wyluzowany . Uwielbia grać na gitarze . Jest w klasie przyrodniczej:) Chodzi do skate parku.
  Dzięki wam wszystkim za wejście na mojego bloga. To dzięki dwóm super kumpelom  Magdy  i Milenie zaczęłam go pisać . Blogi Madzi  http://jusandpolishbeliebers.blogspot.com/2013/06/rozdzia-1.html i
http://nagoszewka.blogspot.com/2013/06/rozdzia-13.html    ZAPRASZAM DO CZYTANIA BUZIAKI :* <3