Cześć! Mam na imię Olivia pochodzę z USA w stanie Kalifornia . Po rozwodzie moich rodziców przeprowadziłam się z moją mamą do Polski , ponieważ moja rodzicielka jest z pochodzenia polką . Mieszkam tu już od 3 - ech lat. Chodzę do liceum i jestem w 1 klasie . Mam szalonych przyjaciół . Nazywamy się zgraną paczką !! W jej skład wchodzi : Madzia , Milena , Kuba , Zuza i ja , a no i jeszcze mamy w szkole - jakby to grzecznie ująć " żmije" oczywiście nie węża tylko dziewczynę , która strasznie działa nam na nerwy , bo jest to bogata , przemądrzała blondynka i robi wszystkim na złość ogólnie to nie mam nic do blondynek , ale ona jest wyjątkowo okropna grrrr . Pierwszy dzień w szkole wyglądał tak : na dworze było ciepło ale wiatr kołysał liście drzew jak mała karuzela wiaterek ten wiał z północnego wschodu a słońce ..... hahaha no bez przesady opowiem wam bez takich szczegółów , a więc było rano i dopiero co obudził mnie budzik zeszłam na dół do kuchni w podartych już kapciach w kotki . Mama jak zwykle w swoim biurze pracowała nad nowym tomem książki "Istniejące szczęście" . Ja ledwo żywa zadzwoniłam po ciocie i razem pojechałyśmy do szkoły . Przed wejściem ciocia powiedziała , że :- będzie dobrze poznasz dużo przyjaciół bo jesteś super - ale widać było w jej oczach coś takiego , że bałam się jeszcze bardziej
- dzięki ciociu - powiedziałam przed już zamykającą się szybą , po chwili moja matka chrzestna odjechała z piskiem opon jakby chciała uniknąć porażki albo utopienia głowy w męskiej toalecie nie wiadomo czemu . Weszłam do szkoły pełna pozytywnej lecz udawanej energii . Na schodach czekała już porażka to była Pani Kwiatkowska , dyrektorka i trzymała w ręku moje podanie . W pewnej chwili pomyślałam , że to już koniec , że nie chce mnie w tej szkole ( co było naprawdę głupie bo wcześniej mnie przyjęła ) na szczęście pani powitała mnie w Liceum
i mówiła ciągle :
- spodoba ci się tu wierz mi dziecinko
- dobrze proszę pani - odpowiadałam za każdym razem. O szkole to tyle , na razie opowiem o 1 przyjacielu jak go poznałam i tak dalej . Moja pierwsza lekcja była to matma i siedziałam w ławce z Kubą , który wtedy był okropnym kujonem ale miało to też coś dobrego w sobie , bo można było od niego ściągać .
Na przerwie zapoznałam się z nim. Miałam okropne zaległości , bo zapisałam się w 2 semestrze i aby uniknąć zostania w tyle poszliśmy po lekcjach do mnie aby dał mi korki . Byłam zaskoczona bo jak weszłam z nim do domu to myślałam , że mama nic nie usłyszy ale był to jedyny moment , w którym mama odciągnęła się od komputera i wpatrywała się w Kubę jak myśliwy celujący w dzika .Oczywiście nie uniknęliśmy wypytywania i kazań dotyczących młodych par . A potem zajęła się pisaniem zdania dzieci tak szybko dorastają , a my poszliśmy na górę do mojego pokoju i uczyliśmy się przy muzyce.
A teraz coś o bohaterach :
Olivia : jest bardzo zdolną dziewczyną ale sama tak nie uważa jest skromna i charyzmatyczna . Ma wielki talent do śpiewania lecz nie chce tego robić w życiu . W liceum jest w klasie przyrodniczej bo chce studiować zoologię .Uwielbia Fast - Food ale nie pogardzi też sałatką owocową :) Lubi jazdę na deskorolce :*
Kubuś: jest zabawny i miły . Przed założeniem naszej paczki był okropnym kujonem ale teraz jest wyluzowany . Uwielbia grać na gitarze . Jest w klasie przyrodniczej:) Chodzi do skate parku.
Dzięki wam wszystkim za wejście na mojego bloga. To dzięki dwóm super kumpelom Magdy i Milenie zaczęłam go pisać . Blogi Madzi http://jusandpolishbeliebers.blogspot.com/2013/06/rozdzia-1.html i
http://nagoszewka.blogspot.com/2013/06/rozdzia-13.html ZAPRASZAM DO CZYTANIA BUZIAKI :* <3


Jejciu kochana masz super bloga, a i także dziękuję za polecenie moich blogów ! <3
OdpowiedzUsuńspoko po za tym jesteś w nim postacią buziaki :) :*
OdpowiedzUsuń